Nasza historia

Najpierw byliśmy tu gośćmi

Do Kłączna przyjeżdżaliśmy na wczasy, dokładnie tak jak Wy teraz. Skończyło się dwoma domami i telefonem, który dzwoni od maja do września.

Tablica z nazwą wsi Kłączno i zabudowania w tle
Za tą tablicą wszystko zwalnia

Jak to się
zaczęło

Od wczasów
do dwóch domów

Przez lata przyjeżdżaliśmy do Kłączna tak jak wszyscy: z zapakowanym autem, na dwa tygodnie, do wynajętego kąta. Za każdym razem obiecywaliśmy sobie, że wrócimy, i za każdym razem wracaliśmy. W końcu ktoś powiedział na głos to, co wszyscy myśleli: skoro i tak spędzamy tu każde lato, to możemy mieć tu własny dom.

Tak powstała Niezapominajka. Potem okazało się, że jeden dom to za mało, i obok stanął Słonecznik. Nazwy przyszły same, od kwiatów. Pod oknami większego domu co roku wyrastają słoneczniki i to one dały mu imię.

Gość w dom, Bóg w dom. U nas to motto sprawdza się w praktyce, bo goście wracają, zakochawszy się w tej wsi.

Kim jesteśmy

Lubimy przyrodę, zbieranie grzybów, spacery po lesie i grillowanie do późna. Jesteśmy pod telefonem, gdyby coś było potrzebne, ale nie zaglądamy nikomu przez okno. Wynajmujemy cały dom jednej grupie na raz właśnie po to, żeby nikt nie musiał się z nikim mijać w korytarzu.

W sprawach marketingowych wspomaga nas córka Danusia, którą można podejrzeć na Instagramie jako @wezmnienawies.

Co to za wieś

Kłączno, po kaszubsku Kłóńczno, to wieś letniskowa na Pojezierzu Bytowskim, w gminie Studzienice. Mieszka tu na stałe stu pięćdziesięciu kilku ludzi. Leży nad zachodnim brzegiem jeziora Kłączno, a dookoła jest las. Latem robi się gwarno, dzieci biegają między działkami, przy pomoście stoi kolejka do rowerków wodnych. Poza sezonem słychać głównie las i czasem sąsiada, który tnie drewno.

Nie ma tu bankomatu ani supermarketu, i to jest chyba zaleta. Jest za to sklep, w którym kupuje się pozwolenie na połów, bar u sąsiadów z muzyką na żywo i piwem z Browaru Bytów, oraz koło gospodyń, które potrafi nakarmić wesele.

Zwierzaki mile widziane

Oba domy mają dobrze ogrodzony teren, więc można spokojnie wypuścić psa czy kota do ogrodu. Pobyt ze zwierzakiem jest bezpłatny, bez dopłat i bez podchwytliwych zapisów w regulaminie. Prosimy o własne posłanie, o trzymanie zwierzaka z dala od łóżek i kanap oraz o posprzątanie po nim w ogrodzie przed wyjazdem. Za ewentualne szkody odpowiada opiekun zwierzęcia, na tych samych zasadach co za szkody wyrządzone przez siebie.

Misiek, pies rasy leonberger, na trawie w słońcu
Misiek
Freddy, czarny kot wygrzewający się na taborecie pod lampą
Freddy

To nasze własne - Misiek i Freddy. Wiemy więc z doświadczenia, ile miejsca zajmuje pies w aucie i że kot potrafi zająć jedyne nasłonecznione krzesło w domu. Wasze są u nas tak samo mile widziane.

Wi-fi jest, ale na życzenie

W domach nie ma stałego internetu i tak to sobie wymyśliliśmy. Przyjeżdża się tu po ciszę, a nie po zasięg. Mamy jednak routery i jeśli ktoś naprawdę potrzebuje internetu, udostępniamy go za dopłatą. Wystarczy uprzedzić przed przyjazdem.

Z naszego gospodarstwa

Mamy jajka, miód, owoce i mleko z własnego gospodarstwa. Nie prowadzimy sklepu i nie ma tego w cenniku, po prostu wystarczy zapytać, co akurat jest, i złożyć zamówienie. Zakupy większego kalibru dowożą z Bytowa.

Nasze podwórko

Tyle widać
z furtki

Dwa konie na pastwisku w Kłącznie
Konie sąsiadów, kilkaset metrów dalej
Śródleśne oczko wodne w lesie pod Kłącznem
Las zaczyna się za ostatnim domem
Kurki zebrane do słomkowego kapelusza w trawie
Lipiec. Kosz był za duży

Przyjedźcie zobaczyć

Napiszcie albo zadzwońcie

Powiemy szczerze, kiedy jest wolne i który dom lepiej pasuje do tego, ile Was jedzie.